Debian inside

W dniu wczorajszym postanowiłem zrobić sobie małą odskocznie od Ubuntu i zainstalowałem Debiana 4.0 Etch.

Do instalacji użyłem instalatora graficznego, który daje identyczne możliwości jak instalator tekstowy. Nie powodował on u mnie żadnych błędów związanych z instalacją.

Pierwsze uruchomienie systemu i ku mojemu zdziwieniu patrze, że ładuje się kernel dla architektury k7, czyli w sam raz dla mojego procesora. Zdziwiłem się, bo pobierałem wersję i386 i myślałem, że jajko będzie uniwersalne.

Po odpaleniu GNOME i kilkudziesięciu kliknięciach zapoznawczych z systemem zauważyłem znaczną różnice prędkości działania w stosunku do Ubuntu – Debian działa u mnie po prostu szybciej. Stwierdziłem, że czas zainstalować wszelkiej maści programy przydatne bardziej lub mniej. Okazuję się jednak, że w internecie nie ma prawie wcale „super-poradników” takich jak dla Ubuntu. Ze zwykłego lenistwa zacząłem szukać programów odwalających całą brudną robotę za użytkownika. Długo szukać nie musiałem, dla Debian Etch jest również przeznaczony automatix. Wszystko co chciałem wyklikałem sobie i zacząłem porównywać zainstalowane programy z tymi z Ubuntu. Niestety (albo i stety) pakiety są znacznie starsze niż te na Ubuntu i trochę mnie to zmartwiło. Postanowiłem zrobić dist-upgrade do wersji Sid, który udał się w zasadzie „prawie” bezproblemowo. Prawie ponieważ wysypały się sterowniki od nVidii.

Wszelkie próby instalacji tychże sterowników kończą się fiaskiem. Okazuje się, że jajka udostępnione w repozytorium dla Sid mają włączoną funkcje „paravirtualization” a sterowniki nVidii gryzą się z nimi.

Najlepszym sposobem jaki znalazłem w sieci z rozwiązaniem tego problemu jest rekompilacja jądra z wyłączeniem w/w funkcji. Z tematem muszę się jednak zapoznać zanim zaczne cokolwiek robić. Gdy uda mi się naprawić ten problem zamieszczę tutaj rozwiązanie.

Jak na razie załączam zrzut ekranu:

Debian XFCE s-shot Debian XFCE s-shot II

OS: Debian
WM: xfce
GTK: CleanBlue
Metacity: VistaBut
Tapeta: Blueswirl
Conky: .conkyrclekko zmodyfikowany plik Pakosa

5 komentarzy

  1. Ja sobie pod Debianem Sid dałem spokój z sterownikami, bo w zasadzie te nv też nieźle działały ;P

  2. Ja sobie pod Debianem Sid dałem spokój z sterownikami, bo w zasadzie te nv też nieźle działały ;P

  3. Też postanowiłem się wybrać do muzeum i muszę przyznać, że jestem mile zaskoczony, Korzystam z wersji troszkę podzielonej lenny/sid czyli testing z dużą domieszką unstable co daje mi paradoksalnie stabilny systsem z nowymi pakietami. Jednak wybór świetny, zostaję przy Debianie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *